Twórcze dziecko czy kreatywne dziecko?


Człowiek rodzi się z niezaspokojoną potrzebą eksploracji świata, zatem już od najmłodszych lat podejmuje wiele działań mających na celu zwiększenie możliwości poznawczych. Każda z tych działalności dziecka jest wyznacznikiem kierunku rozwoju oraz jego efektów w sferze motorycznej, emocjonalnej, a także społecznej. Zastanawiające jest, czy dziecko może rozwijać w sobie kreatywność. Może jest tak, że dziecko rodzi się z ogromnym potencjałem twórczym? Próbując odpowiedzieć na te pytania, napotykamy na duże problemy, m.in ze względu na przyjęcie definicji pojęć i ich teoretycznych kryteriów. To, co dziecko wytwarza w sposób spontaniczny, nie kierując się wytycznymi, a li tylko interpretując rzeczywistość w prosty i zrozumiały sposób – przede wszystkim dla siebie – na ogół nie ma statusu nowości, a w opinii społeczeństwa oraz kompetentnych specjalistów nie będzie ani wartościowe, ani przydatne. Jednakże istnieje prawdopodobieństwo, że w odniesieniu do oznak kreatywnych i twórczych u dzieci to w dorosłych tkwią inhibitory, co prowadzi do zahamowania rozwoju tych cech. Możliwe jest także zjawisko stawiania przeszkód, co prowadzi do tego, że dzieci zanim jeszcze rozpoczną proces twórczy, mają ograniczoną swobodę, dlatego też mogą już wtedy kierować się w złą stronę lub wyposaża w zbędne, nierzadko szkodliwe dla rozwoju informacje. Owocem tejże dyskusji jest trójdzielna teoria poglądów na twórczość dzieci. Uzupełnieniem, a jednocześnie innym spojrzeniem na temat wychowania dzieci ku twórczości, jest „rusztowanie dla kreatywności”, czyli koncepcja Marii Kielar-Turskiej, zakładająca holistyczny rozwój dziecka, oparty na czterech dopełniających się filarach: aktywności, autonomii, kompetencji i kreatywności.