Trojakie poglądy na twórczość dzieci


Grupa psychologów, która uważa, iż dzieci nie są twórcze (lub jest to niezmiernie rzadkie) reprezentuje podejście nazywane elitarno-przedmiotowym. Jednym z uczonych opowiadających się za tą koncepcją jest znany i uznany w świecie psychologii twórczości badacz – Mihaly Csikszentmihalyi, który wprost oponuje przeciwko twierdzeniom, iż dzieci są twórcze, gdyż jego zdaniem dzieci po prostu nie mogą być twórcze. Kierunkiem wyznaczającym tę opinię są kryteria systemowe jego teorii twórczości, w której istotą bycia twórcą jest zdolność do wprowadzania zmian w dziedzinach (np. w nauce, w sztuce, w technice). Taka wytyczna dyskredytuje aspiracje dzieci z grona twórców. W myśl podejścia elitano-przedmiotowego tezy, które wprowadzał swoimi teoriami między innymi Jan Jakub Rousseasu, że dzieci z natury są twórcze, uważane są za potoczne. Podziela tę opinię David Henry Feldman, podkreślając, że przyznanie dzieciom zdolności twórczych, co powszechnie ma miejsce, można traktować jako wyraz koloryzowania dzieciństwa, gdyż jego zdaniem związek twórczości z tym okresem rozwoju człowieka ma mocno przesadzony charakter. Próbując obalić teorie mówiące o kreatywności dzieci, uczeni dekonspirują specyficzność cech tzw. ‘cudownych dzieci’ – okazuję się, że wielu z tych wybitnie utalentowanych małych ludzi, ma ograniczone umiejętności w sferach innych poza tą, którą się zajmują. W dużej mierze prawdą jest, iż ukierunkowanie na daną dziedzinę jest zdeterminowane przez wybory rodziców, stąd też domniemanie dotyczące tworzenia swego rodzaju ‘hodowli talentów’ nabiera szczególnego znaczenia, kiedy się przyglądać procesom wychowawczym w dziedzinach muzyki czy tańca). Polski badacz, Tadeusz Żuk, wypowiada się przychylnie nt. poglądów elitarno-przedmiotowych w odniesieniu do twórczości dzieci. Twierdzi on, iż tylko część dzieci, które działają twórczo, wyrośnie na prawdziwych dorosłych twórców, a bywa i tak, że człowiek podejmie zadania o takim charakterze po okresie dzieciństwa, gdy rozwinięte są w nim struktury poznawcze. Dla Żuka to wiek adolescencji cechuje się wyraźnym nasileniem zdolności tworzenia. Zwolennicy tego podejścia jako główny wyróżnik twórczości dorosłych od twórczości dzieci podają specyfikę funkcjonowania w myśleniu i działaniu obydwu grup wiekowych twórców. Dzieci będące w niewiedzy w odniesieniu do pojęć, kategorii czy norm swoją pomysłowością w myśleniu i działaniu tworzą w taki sposób, który dla innych może być śmieszny, błahy, a na ogół po prostu błędny. Natomiast dorośli charakteryzują się umiejętnościami kontrolowanego wyważania standardów kategorii oraz podejmowania świadomych wyborów w myśleniu i działaniu twórczym. André Malreaux stwierdzeniem: „Talent sprawuje kontrolę nad dzieckiem, artysta sprawuje kontrolę nad swoim talentem” określił myśl przewodnią grupy reprezentującej pogląd elitarno-przedmiotowy.

Dziecko w sposób naturalny jest twórcą –  twierdzą sprzymierzeńcy podmiotowo-humanistycznego podejścia do twórczości dzieci. Aktywność dziecka jest głównym przyczynkiem dla jego rozwoju, zatem twórcze działanie dziecka nabiera wymiaru dodatkowego, mającego nieprzebrane znaczenie dla optymalnego wzrostu dziecka w tym okresie – aktywność twórcza jest dla dziecka swoistą potrzebą biologiczną. Chcąc porównać działalność twórczą dziecka oraz działalność twórczą dorosłego artysty, dwaj francuscy badacze – Gloton i Clero – konstatują, iż rozróżnianie tych dwóch określeń jest wynikiem luk językowych w nazewnictwie, gdyż członkowie obydwu grup – twórcze dzieci i twórczy dorośli kierują się tymi samymi prawami i poddani są tym samym prawom, a mianowicie ich efekty są wynikami pracy w wyobraźni oraz wynikiem przekształceń informacji napływających z zewnątrz. „Twórczość dziecka, podobnie jak twórczość artysty, stanowi wynik gry dialektycznej między umotywowaną obserwacją a spontaniczną wyobraźnią” (R. Gloton, C. Clero, 1998). Badaczka, Maria Przetacznik-Gierowska uważa, iż dzieci są w stanie wytwarzać na miarę kryteriów dzieł sztuki uznanych dorosłych artystów, jednakże nie jest to głównym celem dziecka, gdyż zadanie, jakie ma spełnić jego twórcze wytwarzanie, to na ogół po prostu zabawa, radość z odkrywania oraz poczucie samorealizacji zarówno samego siebie, jak i swojej ekspresji emocjonalnej. Przetacznik-Gierowska jest przekonana o tym, iż dzieci od najmłodszych lat mogą reprezentować aktywność twórczą i nie jest to wcale domeną wyłączną dzieci wybitnie zdolnych, lecz zależne jest od wspierającego rozwój środowiska, które nie przeszkadza, ani nie hamuje dziecięcej aktywności. Wśród poglądów badaczy zgodnych w kwestii podejścia do twórczości dzieci, istnieje przeświadczenie, iż kryteria definicji twórczości są spełnione w przypadku twórczości dzieci, jeśli przyjmie się, że wytwory będą nowe i wartościowe dla samego twórcy, tj. dla twórczego dziecka. Często bowiem jest tak, iż dziecko, poszukując rozwiązania danej sytuacji, działa twórczo, by wytworzyć nową jakość, będącą wartościową dla jego samego i spełniającą jego wymogi. Dzieci osiągają satysfakcję z samodzielnego udoskonalania swojej rzeczywistości, w ten sposób nagradzają same siebie, bo mają powody zarazem do zadowolenia oraz do przyjemności, a jeśli efekt ich twórczej aktywności wzbogaca ich zabawę, to dzieci osiągają pełnię szczęścia, która stymuluje ich do prawidłowego rozwoju psychiczno-społecznego. Konkludując, poglądy badaczy tego podejścia najtrafniej określił Arthur J. Cropley, argumentując słuszność ich tez:

  1. Twórczość wydaje się nieodłączną częścią dzieciństwa – dzieci poprzez aktywność twórczą budują w sobie obraz zewnętrznego świata, gdyż nie posiadają żadnych utartych opinii na jego temat.
  2. Twórczość dzieci jest potrzebna społeczeństwu – dzieci w swojej aktywności odnajdują świeże spojrzenie na stare problemy, co przez rozwinięcie i poszerzenie przez dorosłych może zaspokajać współczesne potrzeby społeczeństwa.
  3. Twórczość pomaga dzieciom w uczeniu się i rozwoju – poprzez twórczą aktywność dziecko może korzystać z odpowiadających mu strategii uczenia i nauczania, wtedy też podnosi się poziom atrakcyjności i efektywności tych procesów.

Ostatnie, trzecie podejście, to pogląd realistyczny, w którym zakłada się, że dzieci są twórcze w pewnych dziedzinach. Według Krzysztofa J. Szmidta spojrzenie z szeroką, podmiotową perspektywą na problem twórczość oraz dodanie do niej zakresu kreatywnych działań dziecka da możliwość uniknięcia zobojętniałego charakteru kryteriów teoretycznych twórczości, przy jednoczesnym odskoczeniu od redukowania pojęcia jedynie do wybitnie zdolnych dzieci, a zarazem podkreśli ogromne znaczenie rozwojowo-wychowawczego aspektu definicji twórczości dla rozwoju dzieci. W takim świetle aktywność dzieci ujawnia się jako nie mniej, ani też nie bardziej twórcza od aktywności dorosłych, gdyż zarówno dorośli, jak i dzieci mogą reprezentować słabiej lub mocniej rozwiniętą aktywność twórczą. Biorąc pod uwagę realistyczny charakter tego poglądu, ważną dla podkreślenia jest teza, iż „twórczość dzieci przejawia się najpełniej w nieco innych formach (…), a jej cechami swoistymi są: ciekawość poznawcza, fantazjowanie, gra wyobraźni, zabawa tematyczne i konstrukcyjne oraz plastyka” (K. J. Szmidt, 2013). Podejście realistyczne jest swego rodzaju kompromisem między poprzednimi dwoma poglądami, tym bardziej, że to podejście uwzględnia pewne nieścisłości w dwu pozostałych. Entuzjaści poglądu elitarno-przedmiotowego są niekonsekwentni, bowiem wśród dorosłych twórców popularne jest poszukiwanie inspiracji we wcześniejszych okresach rozwojowych – nierzadko w dzieciństwie. Uznaniem cieszą się teorie naukowców dotyczące pielęgnowania zalet regresywnych i pierwotnych aktywności u dorosłych twórców, mających na celu powrót do zachowań cechujących dzieci: dziwienie się, nieskrępowane pytania czy ludyczność. Wątpliwą wydaje się być wartość inspiracji zaczerpniętych z okresu dzieciństwa, który dla wyznawców poglądu elitarno-przedmiotowego jest uznawany za czas nietwórczy. Wyjaśnić sytuację może sens opisywanego zjawiska regresji, a mianowicie wartość, jaką dorosły dostaje poprzez pokonanie schematów poznawczych, umożliwia mu odkrywanie nowych jakości i dzięki tym ‘dziecięcym impulsom’ może stworzyć nowe i wartościowe dzieło. W kwestii rozwiązania pewnych nieścisłości w poglądzie podmiotowo-humanistycznym z propozycją wychodzą Mark Runco i Robyn Charles. Ich zdaniem twórczość dzieci należy rozpatrywać pod kątem kryteriów oryginalności i użyteczności w odniesieniu do konkretnego dziecka. Dodatkowo Runco zakłada, że definicje twórczości dzieci należy odnosić do pojęcia twórczości personalnej, osobistej (personal creativity), gdyż rozważanie twórczości pod kątem wyłącznie kryteriów społecznych z założenia wyklucza aktywność twórczą dzieci.

Podsumowując realistyczne podejście do twórczości dzieci, należy podać znaczenie, sens takiej aktywności w życiu dziecka. Aktywność twórcza dziecka spełnia następujące funkcje: rozwojową, ekspresyjną, socjalizacyjną, terapeutyczną oraz edukacyjną. Zatem nie budzi żadnych wątpliwości teza, że twórczość dzieci jest ważną częścią dzieciństwa i należy o nią dbać, nawet jeśli nie owocuje w wybitnie nowe i cenne wytwory.